Syberia, Bajkał, Mongolia


Do Kielc zostało niecałe 20 km, gdy nasza podróż została gwałtownie przerwana. Hałas, snop iskier za jadącym w ciemności samochodem i szczęśliwie zatrzymaliśmy się na poboczu. Nie wyglądało to dobrze; prawa półoś wysunęła się z przynależnego jej miejsca i tylko dziwnym trafem koło nie odpadło. Auto nie było nowe i wiedzieliśmy, że czekają nas naprawy, ale odjechaliśmy zaledwie 236 km od Poznania.
Nikt tego nas głośno nie powiedział, ale w myślach każdy zadał sobie pytanie, czy zdołamy taką ruiną dojechać nad jezioro? A przecież mieliśmy przed sobą kawałek drogi; żeby dotrzeć nad jeziorko musieliśmy przejechać około 8000 km, a później chcieliśmy jeszcze skoczyć do krainy jurt. Niewątpliwie plan wyprawy dziewiętnastoletnią ładą nad Bajkał i do Mongolii był śmiałym zamierzeniem.